poniedziałek, 8 czerwca 2015

Rozdział 6

- Dużo inaczej - przyznałam - ale wyglądasz ślicznie!
Zrobiła dziwną minę, a ja mrugnęłam.
- Chodź mamy iść do pokoi. Podobno czekają tam nasze pokojówki - gadałam wesoło prowadząc ją po schodach - Myślisz, że będziemy mieć pokoje blisko siebie czy jakoś dalej? Uważasz, że pozwolą nam wyjść do ogrodu? Może...
- Uspokój się - zatrzymała mój słowotok, a ja spojrzałam na nią skrzywdzona - Gdybyś skończyła mówić i się rozejrzała zobaczyłabyś, że jesteśmy przed twoim pokojem, a mój - dodała widząc że otwieram usta - jest naprzeciwko
Mruknęłam cicho zadowolona i wciągnęłam ją do pokoju. W środku stały trzy dziewczyny. Spojrzały po sobie zaskoczone, bo najwyraźniej spodziewały się, iż przyjdę sama. Odwróciłam głowę w stronę Sav po czym obie się rozchichotałyśmy.
- Jestem Cosette - powiedziałam z uśmiechem - A to Savara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz